Szkolenie z kierowania zespołem z Dominiką Zielińską – opinia

Home / Bez kategorii / Szkolenie z kierowania zespołem z Dominiką Zielińską – opinia
Szkolenie z kierowania zespołem z Dominiką Zielińską – opinia
5 (100%) 1 vote

Brałam ostatnio udział w szkoleniu z liderowania i motywowania – jako obserwator z ramienia HR ;-). Dominika Zielińska z Training Projects naprawdę fajnie poradziła sobie z wyjątkowo krnąbrna grupą facetów z produkcji i sprzedaży

Najgorzej jest szkolić tych, którzy deklarują, że jest wszystko wiedzą – ale wyniki i oceny okresowe jakoś tego nie pokazują. Z jednej strony, przeszkolić trzeba. Z drugiej – taki menedżer już samo wysłanie go na trening traktuje jako okazanie mu braku zaufania. Co potem próbuje na szkoleniu odreagowywać, ku utrapieniu trenera, HRu, a czasem i reszty uczestników (no, chyba, że znajdzie w grupie koalicjantów).

Tak miało być i tym razem, więc zdecydowaliśmy się na trenera z większą niż zazwyczaj praktyką biznesową. A przy okazji, z osobowością która nie da sobie w kaszę dmuchać. Training Projects do najtańszych firm nie należy, ale czego się nie robi dla szacownych kierowników…

Co ciekawe, trenerka grupy „rozbroiła” już na początku. W zasadzie to nawet bez wysiłku – co nas zdziwiło. Po prostu dała grupie eksperyment zespołowo – komunikacyjny. Niby prosta gra, symulacja zarządzania sytuacją awaryjną. Którą to awarię, zamiast grupa naprawić, koncertowo pogłębiła swoim chaotycznym postępowaniem (gdzie kierowników sześć, tam zarządzanie…).

Bałam się nieco, że uczestnicy jeszcze bardziej się w sobie zamkną – ale co ciekawe, humorystyczne podsumowanie i pozwolenie im by sami ocenili swoje postępowanie, otworzyło ich na samokrytyczne myślenie. Dominika rozładowała atmosferę, pokazując jak sama w podobnej sytuacji jako menedżer wpadła kiedyś w pułapkę – i że nasza grupa nie jest jedyną, która wpadła na minę. Potem płynnie przeszła do pytania „jak można to było zrobić lepiej”. Dość szybko od zabawy grupa przeszła do dyskusji o tym, jak w takiej sytuacji optymalnie zarządzać. Na koniec obietnica, że na koniec szkolenia grupa dostanie drugą szansę – i jeśli wyciągnie wnioski to ma szansę na sukces.

Przyznam, ze patrzyłam z uznaniem: zamiast siłować się z grupą, trenerka pozwoliła by grupa sama popełniła błędy i musiała im spojrzeć w twarz. Bez sporu, z humorem (Dominice na pewno pomaga jej otwartość na ludzi i sympatyczne nastawienie), ale też bez pobłażania i ułatwiania zadań.

Potem sam warsztat – bardzo poprawny i konkretny – szedł już gładko. Uczestnicy „kupili” trenerkę, a nieco zawstydzeni początkową porażką nie robili problemów i nie marudzili.

Minusy? Przydałoby się nieco lepsze pilnowanie czasu (Dominika czasem daje się wciągać w żarty i dygresje) – dwudniowe szkolenie przedłużyło nam się o prawie 40 minut. Z drugiej strony, to młoda trenerka z doświadczeniem menedżerskim średniego szczebla, więc dla dyrektorów czy prezesów może mieć za niski autorytet. Jednak w naszym przypadku – średni menedżment – wyszło bardzo fajnie.